Kolejny weekend przed nami. Tym razem nieco krótszy. Jakie macie plany? Ja chciałabym zawszyć się pod kołdrą i najchętniej przez dwa dni nie wstawać z łóżka. Książka wystarczy mi za moje towarzystwo. Niestety nie da się zrealizować tego jakże pięknego planu. A kolejny tydzień zapowiada się jako niezwykle trudny.
Dzisiaj pocztówka z Australii przedstawiająca przepiękne papużki. Miałam kiedyś w domu papużkę falistą - Fredzia. Fred był ulubieńcem mojego taty. Mogli ze sobą "gadać" godzinami. Nasza papużka nie była zdolna nauczyć się mówić. Ale kiedy mówiło się do niej - trajkotała jak najęta. Człowiek głośnie - ona jeszcze głośniej. Nie dawała się przekrzyczeć. Jakimś dziwnym i nieznanym mi sposobem wyczuwała kiedy do mieszkania zbliżał się ktoś z rodziny. Darła się wtedy niczym pies szczekający na powitanie. I przestawała dopiero wtedy, gdy człowiek łaskawie wszedł do pokoju, w którym miała swoją klatkę i pokazał się jej. Kiedyś zostawiliśmy otwarty balkon, a Fredzio umiejętnie otworzył sobie klatkę. Wyfrunął na nasz pobliski ogródek. Myślicie, że uciekł? Wystarczyło, że tato pojawił się na balkonie i go zawołał. W kilka sekund Fred już siedział mu na...głowie! To było jego ulubione miejsce. Moja papużka dożyła sędziwego wieku i zdechła ze starości ehh :(
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Australia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Australia. Pokaż wszystkie posty
piątek, 14 listopada 2014
wtorek, 1 lipca 2014
# 3
Pocztóweczka numer 3 przywędrowała do mnie z Australii. Podobnie jak poprzednią wyjęłam ją ze skrzynki 16 marca 2012 roku. Wędrowała zaledwie 11 dni. To stosunkowo niedługo. Z Australii posiadam na chwilę obecną zaledwie dwie pocztówki (druga pokaże się na blogu w swoim czasie). Niezbyt wiele prawda? Ponad dwa lata na postcrossingu i zaledwie dwie pocztóweczki z tego kraju. Ale mam nadzieję, że jeszcze wiele kartek przede mną :)
Pocztówki z różnego rodzaju stworzeniami latającymi również należą do moich ulubionych :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

